Ram 1500 TRX to nie jest zwykły pickup z mocniejszym silnikiem, tylko pełnoprawny supertruck zbudowany pod szybkie szutry, piach i bardzo duży zapas mocy. W tym tekście rozkładam go na czynniki pierwsze: pokazuję osiągi, wyposażenie, realne ograniczenia oraz to, czy ma sens w polskich warunkach. Jeśli patrzysz na taki samochód emocjonalnie albo zakupowo, ważne są nie tylko konie mechaniczne, ale też koszty, gabaryty i to, jak auto znosi codzienność.
Najważniejsze fakty, które warto znać przed oceną tego pickupa
- 777 hp, czyli około 788 KM, oraz 680 lb-ft, czyli około 922 Nm, stawiają TRX-a w ścisłej czołówce pickupów nastawionych na osiągi.
- Według danych producenta przyspiesza do 60 mph w 3,5 s, a ćwierć mili pokonuje w 12,2 s.
- To samochód lepszy do szybkiej jazdy po nierównościach i luźnej nawierzchni niż do ciężkiej pracy transportowej.
- W USA cena startowa wynosi 99 995 USD plus 2 795 USD opłaty docelowej.
- W Polsce największe znaczenie mają import, serwis, szerokość auta, ubezpieczenie i bardzo wysokie koszty eksploatacji.
Czym jest TRX i skąd bierze się jego status
To odmiana Ram 1500, która od początku była projektowana jako odpowiedź na pytanie: co się stanie, jeśli w dużego pickupa włoży się charakter samochodu sportowego i zawieszenie do szybkiej jazdy w terenie. SRT, czyli Street and Racing Technology, nie jest tu ozdobą. To sygnał, że priorytetem są osiągi, reakcja na gaz i stabilność, a nie oszczędność czy maksymalna praktyczność.
W obecnej wersji Ram podaje 777 hp i 680 lb-ft momentu, a sercem auta jest doładowany 6,2-litrowy HEMI V8 z dwuślimakową sprężarką mechaniczną. Taki układ daje bardzo szybki przyrost siły już od niskich obrotów, więc samochód nie sprawia wrażenia ociężałego, mimo że wciąż jest dużą ciężarówką. Ja traktuję go raczej jak amerykański odpowiednik supersamochodu w nadwoziu pickupa niż narzędzie do pracy.
Warto też pamiętać, że to nie jest auto zbudowane wyłącznie dla dźwięku i reklamy. Producent mówi o 98-procentowej stalowej ramie, a konstrukcja została pomyślana tak, by wytrzymać naprawdę ostre traktowanie. To właśnie dlatego TRX ma tak silną pozycję wśród fanów mocnych pickupów. Zanim przejdę do tego, jak sprawdza się na drodze, warto zobaczyć liczby, bo one najlepiej pokazują jego charakter.
Liczby, które najlepiej pokazują charakter tego auta
W takich samochodach zawsze lubię zejść z poziomu emocji na poziom danych. To zwykle szybko oddziela marketing od realnej przewagi i pokazuje, czy mamy do czynienia z bardzo mocnym pickupem, czy z autem, które tylko tak wygląda.
| Parametr | TRX SRT | RHO | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|---|
| Moc | 777 hp, około 788 KM | 540 hp, około 548 KM | TRX jest wyraźnie mocniejszy i ma bardziej brutalny zapas przyspieszenia. |
| Moment obrotowy | 680 lb-ft, około 922 Nm | 521 lb-ft, około 706 Nm | TRX mocniej „ciągnie” od dołu i daje bardziej widowiskową reakcję na gaz. |
| 0-60 mph | 3,5 s | 4,6 s | Różnica jest wyraźna, szczególnie jak na tak duże auta. |
| Ćwierć mili | 12,2 s | 13,1 s | TRX potwierdza, że nie jest tylko „szybki jak na pickup”. |
| Holowanie | 8 100 lb, około 3 674 kg | 8 360 lb, około 3 793 kg | RHO ma odrobinę lepszy wynik użytkowy. |
| Ładowność | 1 220 lb, około 553 kg | 1 490 lb, około 676 kg | RHO znowu wypada praktyczniej. |
| Cena bazowa w USA | 99 995 USD + 2 795 USD opłaty docelowej | 73 795 USD | TRX startuje z dużo wyższego pułapu i mocno podnosi budżet zakupu. |
Przeliczenia na KM, Nm i kilogramy są orientacyjne, ale dobrze pokazują skalę. Najważniejszy wniosek jest prosty: TRX wygrywa czystą brutalnością, natomiast RHO lepiej broni się jako bardziej rozsądny kompromis. Właśnie dlatego warto teraz przyjrzeć się kabinie, bo w tak mocnym aucie nie chodzi tylko o liczby na papierze.
Wnętrze i technologia nie są tu dodatkiem
W środku Ram nie poszedł w kierunku ascetycznego, surowego workhorse’a. To kabina, która ma uzasadnić wysoką cenę i sprawić, że wielka ciężarówka będzie po prostu wygodna na co dzień. Na liście wyposażenia są między innymi 14,5-calowy ekran Uconnect, 19-głośnikowy system Harman Kardon, bezprzewodowe ładowanie dla dwóch telefonów oraz funkcje takie jak wireless Apple CarPlay i Android Auto.
Najciekawsze jest jednak to, że te elementy nie są tu tylko po to, żeby dobrze wyglądały w folderze. W tak dużym samochodzie interfejs, czytelność menu i jakość audio naprawdę mają znaczenie, bo kierowca spędza za kierownicą dużo czasu. Do tego dochodzą Performance Pages, czyli zestaw ekranów pokazujących m.in. dane o mocy, momencie, ciśnieniu doładowania i parametrach jazdy. Dla fana motoryzacji to nie jest gadżet, tylko narzędzie, które pozwala lepiej zrozumieć, co robi auto w danym momencie.
Ja patrzę na to tak: jeśli performance truck ma męczyć plastikiem, chaotycznym infotainmentem i tanim wykończeniem, to cały sens zabawy znika. Tutaj tego problemu nie ma. Kabina mówi raczej: „to ma być szybkie, mocne i wygodne jednocześnie”. A skoro wnętrze jest już dopracowane, naturalnie trzeba sprawdzić, jak ten pickup zachowuje się poza salonowym światłem, na asfalcie i w terenie.

Jak TRX radzi sobie na asfalcie i w terenie
Tu zaczyna się prawdziwa historia tego auta. TRX ma 11,8 cala prześwitu, 13 cali skoku przedniego zawieszenia i 14 cali skoku tylnego. Do tego dochodzą 35-calowe opony, adaptacyjne amortyzatory Bilstein Black Hawk e2, system zarządzania zawieszeniem Ram Active Terrain Dynamics oraz launch control. To nie są dodatki z katalogu, tylko elementy, które decydują o tym, czy ciężarówka potrafi jechać szybko po nierównościach bez utraty kontroli.
W praktyce TRX najlepiej czuje się tam, gdzie nawierzchnia jest szybka, ale nieidealna. Szuter, piach, ubite dukty, polne drogi, szeroka pustynna przestrzeń, to jego naturalne środowisko. Na takich odcinkach widać, że konstruktorzy nie chcieli zbudować tylko mocnego pickupa, ale samochód, który rzeczywiście znosi tempo i wybiera nierówności bez dramatów. Pomaga w tym także szeroka, pewna pozycja nadwozia oraz tryby jazdy nastawione na różne warunki, w tym Sport, Snow, Mud/Sand, Rock i Baja.
Na asfalcie jest z kolei bardzo szybki, ale nigdy nie staje się lekki ani filigranowy. Fizyki nie da się oszukać. Szerokie nadwozie, duże koła i terenowe ogumienie robią swoje, więc kierowca dostaje ogromny zapas mocy, ale też poczucie obcowania z bardzo dużą maszyną. Z mojego punktu widzenia to ważne ostrzeżenie: jeśli ktoś szuka auta do ciasnego miasta, TRX będzie przesadą. Jeśli ktoś chce potężnego auta na dalekie trasy, gorsze drogi i weekendowe wypady poza asfalt, wtedy ten model zaczyna mieć sens. A to prowadzi już wprost do pytania, jak taki samochód w ogóle kupuje się i utrzymuje w Polsce.
Co oznacza taki pickup na polskim rynku
W Polsce to przede wszystkim historia importu, a nie klasycznego zakupu z lokalnego salonu. Sama cena startowa w USA, czyli 99 995 USD plus 2 795 USD opłaty docelowej, jest tylko początkiem wyliczeń. Do tego dochodzą transport, formalności, podatki zależne od sposobu sprowadzenia, adaptacja do lokalnych wymogów, rejestracja i późniejszy serwis. Nie podaję jednej sztywnej kwoty, bo przy tak specyficznym aucie łatwo byłoby obiecać za dużo i wprowadzić w błąd.
W praktyce trzeba od razu założyć kilka rzeczy: drogie opony, drogie hamulce, paliwo z wyższej półki, wyższe ubezpieczenie i miejsce parkingowe, które faktycznie pomieści tak szerokie auto. To nie jest pickup, który „jakoś się zmieści” pod każdym blokiem. Jeżeli ktoś ma wątpliwości jeszcze przed zakupem, to zwykle znak, że powinien przemyśleć sprawę dwa razy. TRX kupuje się świadomie, a nie impulsowo.
- Sprawdź pełną historię egzemplarza, najlepiej z dokumentacją serwisową i zdjęciami spodwozia.
- Zweryfikuj stan zawieszenia, hamulców i opon, bo w takim aucie zużywają się szybko i kosztownie.
- Upewnij się, że elektronika, multimedia i systemy jazdy działają bez błędów po imporcie.
- Policz koszty ubezpieczenia jeszcze przed decyzją, nie po podpisaniu umowy.
- Sprawdź, czy masz realnie gdzie parkować i gdzie serwisować taki samochód.
Dla mnie to auto ma sens przede wszystkim jako egzemplarz kupiony z pełną świadomością kosztów. Jeśli ktoś chce porównać TRX z bardziej racjonalną opcją, następny krok jest oczywisty, bo najczęściej konkurentem nie jest zwykły Ram 1500, tylko jego bardziej zrównoważony brat.
TRX czy RHO i kiedy każdy z tych pickupów ma sens
To bardzo praktyczne porównanie, bo pokazuje, gdzie kończy się emocja, a zaczyna rozsądek. RHO nie udaje TRX-a, tylko proponuje trochę inny balans. Ma 540 hp, 521 lb-ft momentu, lepszą ładowność i minimalnie wyższy uciąg. TRX z kolei gra na poletku mocy, dźwięku i prestiżu.
| Kryterium | TRX | RHO |
|---|---|---|
| Charakter | Najbardziej emocjonalny, najostrzejszy, z V8 i kompresorem | Szybki, mocny, ale bardziej zrównoważony |
| Osiągi | 3,5 s do 60 mph, 12,2 s na ćwierć mili | 4,6 s do 60 mph, 13,1 s na ćwierć mili |
| Użytkowość | 8 100 lb holowania i 1 220 lb ładowności | 8 360 lb holowania i 1 490 lb ładowności |
| Budżet | Wyraźnie droższy na starcie | Łatwiejszy do obrony finansowo |
| Dla kogo | Dla kogoś, kto chce najwięcej emocji i najbardziej widowiskowy pickup | Dla kogoś, kto chce bardzo mocny truck, ale bez aż tak dużej ceny i apetytu na paliwo |
Jeśli zależy ci na bezpośrednim, brutalnym charakterze, TRX wygrywa bez dyskusji. Jeśli chcesz mocnej ciężarówki, ale z nieco większym sensem użytkowym i niższym progiem wejścia, RHO jest mądrzejszym wyborem. To nie jest różnica kosmetyczna, tylko różnica filozofii. I właśnie dlatego warto na koniec uczciwie odpowiedzieć, czy TRX ma sens w 2026 roku dla polskiego kierowcy.
Czy ten pickup ma sens w 2026 roku dla polskiego kierowcy
Ma sens, ale tylko dla bardzo konkretnej grupy. To samochód dla osób, które chcą mieć jeden z najbardziej wyrazistych pickupów na rynku, a nie po prostu kolejny praktyczny pojazd. W polskich realiach najlepiej broni się jako auto weekendowe, projekt kolekcjonerski, samochód pokazowy albo bardzo świadomie wybrany import dla kogoś, kto naprawdę wie, po co go kupuje.
Jeżeli liczysz każdy litr paliwa, manewrujesz codziennie w ciasnym centrum i oczekujesz maksymalnej funkcjonalności, TRX szybko pokaże swoje ograniczenia. Jeżeli natomiast chcesz czegoś, co daje ogromne emocje, ma prawdziwy charakter i potrafi połączyć luksus z brutalną mechaniką, trudno znaleźć coś bardziej wyrazistego. Właśnie w tym tkwi jego siła: nie udaje rozsądku, tylko uczciwie sprzedaje emocje wraz z całym pakietem kompromisów.
Dlatego ja oceniam ten model nie jako „najlepszą ciężarówkę”, tylko jako jedną z najbardziej bezkompromisowych ciężarówek dla ludzi, którzy chcą czuć każdy kilometr. I to jest chyba najuczciwsza odpowiedź, jaką można dziś dać o TRX-ie.