Pickup z 5.7-litrowym HEMI to propozycja dla kierowcy, który chce pełnowymiarowej ciężarówki z wyraźnym zapasem mocy, ale bez rezygnowania z codziennej wygody. Ten tekst pokazuje, czym ten wariant różni się od nowszych sześciocylindrowych odmian, jak wygląda jego realna użyteczność w pracy i na trasie oraz na co patrzeć przy zakupie. Dorzucam też praktyczne wskazówki pod polskie warunki, bo przy takim aucie liczą się nie tylko konie, ale też gabaryty, spalanie i serwis.
Najważniejsze informacje o Ramie 1500 z 5.7 HEMI
- W 2026 roku 5.7 HEMI wrócił do gamy Ram 1500 jako wersja z eTorque i 8-biegowym automatem.
- Silnik rozwija 395 hp i 410 lb-ft momentu, czyli około 400 KM i 556 Nm.
- W zależności od konfiguracji pickup holuje do 11,320 lb, czyli około 5,1 t, a w komunikacie startowym pojawiła się nawet wartość 11,470 lb.
- To pełnowymiarowy truck: w dłuższych odmianach ma ponad 6,1 m długości, więc w mieście wymaga planowania.
- W praktyce HEMI wygrywa charakterem, ale w tabeli nie zawsze jest liderem, bo nowszy Hurricane ma mocniejsze liczby.
- Jeśli ktoś kupuje taki samochód w Polsce, powinien patrzeć szerzej niż tylko na silnik: ważne są historia serwisowa, stan podwozia i koszty eksploatacji.
Czym jest Ram 1500 z 5.7 HEMI
Choć wielu kierowców nadal mówi „Dodge Ram”, dziś chodzi o Ram 1500, czyli pełnowymiarowego pickupa klasy light-duty. W 2026 roku 5.7 HEMI wrócił do oferty po okresie, w którym gama była oparta głównie na silnikach sześciocylindrowych, i to nieprzypadkowo: producent otwarcie przyznał, że klienci chcieli z powrotem V8. Ja traktuję ten ruch jako sygnał, że w tym aucie liczy się nie tylko liczba na papierze, ale też charakter.
Sam motor nie jest już „starym, surowym V8”. To 5.7-litrowa jednostka z eTorque, czyli 48-woltowym układem wspomagającym start-stop i krótkotrwały przyrost momentu. Do tego dochodzą zmienne fazy rozrządu, cylinder deactivation, znane też jako Fuel Saver lub MDS, oraz 8-biegowy automat TorqueFlite 8HP75. W praktyce oznacza to płynniejsze ruszanie, bardziej cywilizowaną pracę w korku i mniej szarpania przy zmianach obciążenia niż w dawnych, prostszych V8.
Najkrócej: to pickup dla osoby, która chce dużego auta roboczego, ale nie chce rezygnować z V8-owego sposobu oddawania mocy. Jeśli to brzmi jak kompromis, to właśnie taki jest ten samochód. I dobrze, bo od razu prowadzi to do pytania, co on daje w realnej pracy.
Jakie osiągi daje w praktyce
W oficjalnych danych 5.7 HEMI ma 395 hp i 410 lb-ft, czyli około 400 KM i 556 Nm. Maksymalna ładowność wynosi 1,650 lb, a więc około 748 kg, a holowanie sięga 11,320 lb, czyli mniej więcej 5,1 t. W komunikacie o powrocie tej jednostki pojawiły się też konfiguracje z uciągiem do 11,470 lb i ładownością do 1,750 lb, więc dokładne liczby trzeba zawsze sprawdzić dla konkretnej wersji kabiny, napędu i przełożenia tylnego mostu.
To ważne, bo przy pickupach wielu kupujących patrzy tylko na moc. Tymczasem w codziennym użyciu o klasie auta częściej decydują takie rzeczy jak payload, długość paki i zachowanie z przyczepą. Ram 1500 z tym silnikiem dobrze odnajduje się przy przyczepie kempingowej, łodzi, lawetce albo większym ładunku na pace, ale nie jest to samochód, który kupuje się do krótkich podjazdów po osiedlu.
Warto też pamiętać, że to półtonówka, a nie ciężka seria 2500. Producent wprost wskazuje, że Ram 1500 nie jest właściwym wyborem do klasycznego fifth-wheel. To rozsądne ograniczenie, nie wada. Taki pickup ma być wszechstronny, ale nie udawać ciężarówki do wszystkiego.
Na plus działa też zasięg wynikający z dużego zbiornika paliwa. W 2026 Ram 1500 przewidziano bak do 33 galonów, czyli około 125 litrów, co przy dłuższych trasach realnie zmniejsza liczbę postojów. Sam samochód pozostaje jednak duży: krótsze konfiguracje zaczynają się od około 5,8 m długości, a dłuższe dochodzą do mniej więcej 6,1 m, więc w polskim mieście nie jest to auto do jazdy „na luzie” bez oglądania się na miejsce.

Jak wypada na tle nowszych silników Ram 1500
Tu najlepiej widać, że 5.7 HEMI nie jest już jedynym mocnym argumentem w gamie. Jeśli patrzeć wyłącznie na liczby, nowszy Hurricane SO wygrywa mocą i momentem, a Hurricane HO jeszcze bardziej odjeżdża w stronę osiągów. HEMI broni się czymś innym: reakcją na gaz, brzmieniem i tym, że nadal daje bardzo sensowny balans między codziennością a pracą.
| Silnik | Moc | Moment | Maks. holowanie | Maks. ładowność | Co oznacza w praktyce |
|---|---|---|---|---|---|
| 3.6 Pentastar V6 eTorque | 305 hp, ok. 309 KM | 269 lb-ft, ok. 365 Nm | 8,130 lb, ok. 3,690 kg | 2,360 lb, ok. 1,070 kg | Najlepszy, jeśli priorytetem jest ładowność i niższe zużycie paliwa. |
| 5.7 HEMI V8 eTorque | 395 hp, ok. 400 KM | 410 lb-ft, ok. 556 Nm | 11,320 lb, ok. 5,135 kg | 1,650 lb, ok. 748 kg | Najlepszy wybór dla kierowcy, który chce V8, ale nadal potrzebuje realnej użyteczności. |
| 3.0 Hurricane SO | 420 hp, ok. 426 KM | 469 lb-ft, ok. 636 Nm | 11,610 lb, ok. 5,270 kg | 1,930 lb, ok. 875 kg | Lepszy na papierze, bardziej nowoczesny i mocniejszy w uciągu. |
| 3.0 Hurricane HO | 540 hp, ok. 548 KM | 521 lb-ft, ok. 706 Nm | 10,000 lb, ok. 4,540 kg | 1,490 lb, ok. 676 kg | Wersja nastawiona na osiągi, nie na maksymalny kompromis pracy i ładunku. |
Moja ocena jest prosta: HEMI nie jest dziś „najmocniejszym” wyborem w gamie, ale nadal jest jednym z najrozsądniejszych, jeśli ktoś nie chce rezygnować z atmosfery V8. Hurricane SO wypada lepiej w tabelce, jednak nie każdemu spodoba się jego charakter. Dla części kierowców to właśnie HEMI będzie tym silnikiem, który mniej męczy na co dzień i daje bardziej naturalne wrażenie pod stopą.
To prowadzi do pytania, które pojawia się bardzo szybko przy kupnie używanego egzemplarza: czy ta przyjemność nie oznacza kłopotów po kilku latach?
Na co uważać przy zakupie używanego egzemplarza
Przy używanym Ramie 1500 z 5.7 HEMI nie zaczynam od przebiegu, tylko od historii obsługi. Regularne wymiany oleju mają tu większe znaczenie, niż wielu właścicieli chce przyznać. Silnik z układem MDS i eTorque nie wybacza zaniedbań tak samo chętnie jak prosty benzyniak z małej osobówki. Jeśli auto miało długie interwały serwisowe, ja od razu zakładam wyższe ryzyko problemów z osprzętem rozrządu i pracą na zimno.
| Objaw | Co zwykle oznacza | Jak to sprawdzić przed zakupem |
|---|---|---|
| Metaliczne cykanie przy przyspieszaniu | Nieszczelność kolektora wydechowego albo zużyte śruby mocujące | Posłuchaj auta na zimno i po rozgrzaniu, najlepiej przy otwartej masce |
| Nierówna praca na biegu jałowym | Świece, cewki, osprzęt MDS albo zaniedbany układ paliwowy | Sprawdź diagnostykę OBD i historię wymiany świec |
| Szarpanie skrzyni | Brak serwisu oleju, aktualizacji lub adaptacji skrzyni | Wykonaj dłuższą jazdę próbną z lekkim i mocnym obciążeniem |
| Błędy start-stop lub eTorque | Osprzęt 48 V, akumulator pomocniczy, moduły sterujące | Sprawdź, czy system działa płynnie i czy nie świecą się komunikaty |
| Rdza na podwoziu | Długa eksploatacja w soli, z holowaniem lub w terenie | Obejrzyj ramę, mocowania zawieszenia i hamulce od spodu |
W praktyce najbardziej lubię egzemplarze z jasną dokumentacją, sensownymi interwałami olejowymi i bez kombinowania przy układzie napędowym. Jeśli ktoś ciągnął ciężkie przyczepy albo jeździł po słonych drogach, to podwozie i hamulce mogą wymagać więcej niż sama wymiana oleju. Ja nie kupiłbym takiego auta bez pełnej jazdy próbnej na zimno, bo właśnie wtedy najłatwiej wychwycić niepokojące odgłosy.
Tu nie chodzi o straszenie. Dobrze utrzymany HEMI potrafi być bardzo wdzięczny, ale zaniedbania kosztują szybciej niż w zwykłym SUV-ie. I to już bezpośrednio prowadzi do pytania o koszty codziennej eksploatacji w Polsce.
Ile kosztuje rozsądna eksploatacja w Polsce
W polskich warunkach największy koszt nie siedzi wyłącznie w paliwie. Równie ważne są opony, hamulce, serwis automatu, ewentualne naprawy importowanych części i to, czy samochód w ogóle ma gdzie stać. Pickup o długości ponad 5,8 m nie wybacza ciasnych miejsc postojowych, a w dłuższych konfiguracjach przekracza 6,1 m, więc w codziennym życiu trzeba go po prostu zaplanować.
Jeśli chodzi o spalanie, nie ma sensu udawać, że to oszczędne auto. W teście drogowym 2026 Ram 1500 HEMI 4x4 uzyskał 18,2 mpg w jeździe mieszanej, czyli około 12,9 l/100 km. To całkiem uczciwy wynik jak na V8 w pełnowymiarowym pickupie, ale w mieście i przy ciężkiej nodze będzie wyraźnie wyżej. Duży bak o pojemności około 125 litrów poprawia komfort podróży, nie zmienia jednak faktu, że to samochód nastawiony na możliwości, nie na minimalne koszty paliwa.
Ja w takim aucie pilnuję przede wszystkim regularnej obsługi olejowej, stanu świec, płynów w skrzyni i mostach oraz jakości opon. W Polsce dochodzi jeszcze klimat: sól zimą i częste zmiany temperatury szybciej pokazują słabe punkty zawieszenia, układu wydechowego i hamulców. Jeśli ktoś chce tym samochodem robić głównie miasto i krótkie odcinki, rachunek szybko przestaje być przyjemny. Jeśli natomiast auto ma jeździć w trasie, sporadycznie holować i pracować z ładunkiem, koszty stają się bardziej przewidywalne.
Właśnie dlatego ten pickup trzeba oceniać jak narzędzie dopasowane do zadania, a nie jak zwykły samochód rodzinny. I to jest dobry moment, by jasno powiedzieć, komu taka konfiguracja naprawdę służy.
Kiedy ten pickup ma największy sens
Najwięcej sensu widzę w nim u kierowcy, który chce pełnowymiarowego pickupa do trasy, holowania i okazjonalnej pracy, ale nadal ceni dźwięk oraz sposób oddawania mocy typowy dla V8. W takim scenariuszu 5.7 HEMI jest bardzo trafiony, bo daje sporo momentu od niskich obrotów, dobrze współpracuje z 8-biegowym automatem i nie zachowuje się nerwowo pod obciążeniem.
- Wybierz go, jeśli chcesz mocny, przewidywalny truck do przyczepy, łodzi albo transportu firmowego.
- Wybierz go, jeśli zależy ci na charakterze V8 bardziej niż na najniższym spalaniu.
- Rozważ coś innego, jeśli priorytetem jest maksymalna ładowność, bo tutaj lepszy bywa V6.
- Rozważ coś innego, jeśli liczysz każdą wizytę na stacji i większość czasu spędzasz w mieście.
- Wersja Hurricane SO ma lepsze liczby na papierze, więc jeśli patrzysz wyłącznie na tabelę, ona bywa rozsądniejsza.
Jeśli miałbym zamknąć temat jednym zdaniem, to powiedziałbym tak: Ram 1500 z 5.7 HEMI jest dziś wyborem dla kierowcy, który chce pełnowymiarowego pickupa z prawdziwym charakterem i nadal bardzo solidną użytecznością, a nie dla kogoś, kto szuka rekordu w spalaniu albo maksymalnych parametrów na papierze. W polskich warunkach najlepiej kupować go świadomie, z dobrą historią serwisową i bez złudzeń co do gabarytów, bo wtedy odwdzięcza się dokładnie tym, za co wielu ludzi nadal lubi duże amerykańskie ciężarówki.
